Julia Pitera była pełnomocnikiem rządu ds. walki z korupcją – czy zajmowała się wymuszaniem zwrotów nieruchomości??

Fikcyjna walka z korupcją w wydaniu Pitery – wspominał już w 2011r. Maciej Wąsik.

Urząd Julii Pitery do walki z korupcją to była organizacja fasadowa służąca jedynie do celów piarowskich. Miał dwa zadania: pierwszy – bycie skrzynka pocztową czyli odbieranie listów, które były dekretowane do poszczególnych ministerstw np. jeżeli ktoś skarżył się na korupcję w szpitalu to przekazywano list do ministerstwa zdrowia, jeśli na korupcję w wojsku to przekazywano list do MON-u. To miało gwarantować załatwienie sprawy, choć tego de facto nie robiło.

Drugie zadanie polegało na tym, że Pitera chwaliła się od kilku lat, że pisze ustawę antykorupcyjną. Niestety ona nigdy nie trafiła do rządu i nie wiem nawet czy z urzędu Pitery w ogóle wyszła. Pitera nie wykonała powierzonego jej zadania. Prawdopodobnie rządowi PO nie zależało na takiej ustawie i zignorowano ją. Dlaczego zniesiono urząd Pitery? Dlatego, że był skompromitowany. Osoby, które śledzą życie publiczne i polityczne już dawno to dostrzegły – dodaje Wąsik. (Fronda.pl)

Pojawiają się rożne zarzuty wobec różnych osób. Hanna Gronkiewicz Waltz, Marcin Bajko, Jacek Wojciechowicz, Katarzyna Majewska, Grzegorz Majewski… można niestety wymieniać by długo. Okazuje się również, że nazwisko Pani Pitery pojawia się. Wg. mnie poniższe materiały pokazują próbę wymuszenia zwrotu nieruchomości, ocenę chwilowo pozostawię opinii publicznej.