Sąd dopatrzył się jednak nieprawidłowości na Mokotowie.

Mokotowskie Centrum Integracji Mieszkańców posiada w swoich zasobach Studium Sportowo – Rekreacyjne. Każdy może przyjść i za darmo, pod okiem opiekuna dbać o swoja kondycję fizyczną. Można to Studium nazwać mini siłownią. Instruktor, który opiekuje się osobami korzystającymi z siłowni musi wygrać konkurs ogłoszony przez Urząd Dzielnicy Mokotów. Do tej pory wygrywał Pan Krzysztof G. W ostatnim konkursie przeprowadzonym pod czujnym okiem Pani Burmistrz Moniki Gołębiewskiej – Kozakiewicz, jednak nie udało się Panu Krzysztofowi wygrać przeprowadzonego konkursu. teoretycznie, nie było by w tym nic dziwnego, ktoś zaproponował lepsze warunki, ktoś zaproponował korzystniejsze finansowo rozwiązanie. W momencie, gdy przyjrzymy się jednak bliżej dostrzegamy wiele nieprawidłowości. Konkursy były dwa a nie jeden. Po raz pierwszy w historii była brana pod uwagę nie tylko cena (wynagrodzenie za, które zainteresowana osoba jest gotowa pracować), ale i program rozwoju fizycznego. Branie pod uwagę programu, uważam za bardzo rozsądne. Niestety, urząd nie zaznaczył jak bardzo istotna jest cena a jak bardzo istotny program. Oznacza to, że urzędnicy mają pełną swobodę w wyborze i analizowaniu programu wg. tylko sobie znanego kryterium.  Pan Krzysztof G. posiada wieloletnie doświadczenie w trenowaniu osób, zam brał udział i osiągał sukcesy w kulturystyce. Jego program został poważnie skrytykowany przez urzędników (pytanie jakie mają doświadczenie w dziedzinie trenowania osób i dbania o ich kondycję). PO licznych poprawkach, został jednak przyjęty. Pierwszy konkurs przegrał, wygrała osoba mająca uprawnienia…. ratownika na basenie… Oczywiście wszystko zgodnie z prawem. W sytuacji, gdyby cała sprawa zakończyła się na tym etapie, trudno było by mieć większe zastrzeżenia ( po za oczywiście mało klarownymi kryteriami wyboru oferty ), jednak Pani, która wygrała konkurs przeprowadzony przez Urząd Dzielnicy Mokotów rezygnuje ze stanowiska. Drugim oferentem, osoba która spełniała kryteria był Pan Krzysztof G. Teoretycznie, powinien On w takiej sytuacji wygrać konkurs, jednak z niewiadomych powodów anulowano postępowanie konkursowe i po pewnym czasie ogłoszono je ponownie. Ogłoszono drugi raz konkurs na to samo stanowisko. Niestety drugi konkurs poszkodowany Pan Krzysztof ponownie przegrał. Pragnę zaznaczyć, iż różnica w oferowanej kwocie sięgała około 1 zł. Pani, która zrezygnowała z pierwszego konkursu, wygrała inny konkurs… z większym wynagrodzeniem.

Pan Krzysztof złożył doniesienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Prokuratura po przeanalizowaniu sprawy nie dostrzegła znamion działań, które wykraczały by po za granice prawa. Pan Krzysztof, nie zgodził się jednak z wyrokiem prokuratury i zaskarżył go w sądzie. Sąd postanowił zażalenie uwzględnić i uchylić zaskarżone postanowienie prokuratury.