Piknik na rzecz ratowania Gwardii

Piknik na Gwardii

Piknik na Gwardii

Piknik rodzinny już za nami. Pogoda dopisała, mimo zapowiadanego deszczu świeciło słońce. Rozpoczęliśmy o 15:00, zaraz po tym jak przywitałem wszystkich przemówiła Poseł na Sejm RP Artur Górski oraz przewodniczący Rady Dzielnicy Mokotów Maciej Raś. W trakcie pikniku zbieraliśmy podpisy pod apelem na rzecz ratowania klubu, w sumie z Gwardii przywiozłem ponad 1200 podpisów (mamy już ich około 4000). Bardzo dziękuję wszystkim którzy zaangażowali się w projekt ratowania WKS Gwardia.  Transmisję z pikniku można obejrzeć na stronie TVN Warszawa a tutaj galeria zdjęć.

Zaraz po oficjalnym otwarciu wysłuchaliśmy śpiewu Krystiana Sacharczuka – aktora Teatru Buffo, następnie obejrzeliśmy dwie grupy taneczne Sonic Dance i Afera. Ciekawe układy choreograficzne zostały nagrodzone gromkimi brawami. Na Piknik przybył Andrzej Supron mistrz świata i Europy, wicemistrz olimpijski w zapasach. Nie zabrakło także Pawła Skrzecza medalisty olimpijskiego, Wicemistrza Świata w boksie. Obydwaj sportowy opowiadali o znaczeniu Gwardii zarówno w historii jak i w obecnych czasach. Paweł Skrzecz opowiedział nam o boksie i zaprezentował podstawy tej wspaniałej dyscypliny. Wśród zaproszonych gości był także Andrzej Bobo Bobowski, król polskich kibiców. W tłumie osób, które przyszły odwiedzić Piknik na Rzecz Ratowania Gwardii można było dostrzec Marię Wiktorię Wałęse oraz Edytę Herbuś.

Zdaniem wielu osób kulminacyjnym punktem imprezy był pokaz Judo przygotowany przez zawodników trenujących na Gwardii. Pokaz rozpoczął się tradycyjną zbiórką. Następnie najmłodsi zawodnicy przeprowadzili rozgrzewkę z elementami akrobatyki. Kolejnym punktem programu były pokazy technik. Następnie odbyły się dwie sędziowane walki. Na sam koniec obecny medalista Mistrzostw Świata Grzegorz Eitel niezwykle efektownie wykonał kilkanaście dynamicznych rzutów na dwóch kolegach z sekcji. Każda z części nagradzana była dużymi brawami. Ostatnim punktem spektaklu był pokaz samoobrony i MMA w wykonaniu dwukrotnego zwycięscy KSW, zawodnika sekcji judo WKS Gwardia – Antoniego Chmielewskiego. Całość pokazu w bardzo ciekawy sposób komentował trener sekcji Judo Sławomir Smater.

W trakcie całej imprezy można było bawić się na dmuchanym placu zabaw, furorę robiły gigantyczne dmuchane piłkarzy ki, gdzie całe rodziny grały ze sobą o różnego rodzaju nagrody. Smaczny grill, pyszne bajgle, które można było zakupić podczas imprezy sprawiły, że nikt nie wyszedł głodny. W przerwie pomiędzy atrakcjami można było obejrzeć samochody skody, które uświetniły swoją obecnością nasz piknik.

Przed meczem Policja – Gwardia odbyły się animacje z dziećmi, malowanie twarzy i różnego rodzaju zabawy, które sprawiły, że najmłodsi nie chcieli wychodzić z Gwardii. O 17:30 rozpoczął się mecz. Ze względów technicznych musieliśmy zacząć 30 minut wcześniej. Na szczęście nie przeszkodziło to mediom, które licznie zjawiły się na imprezę. Mogliśmy zobaczyć takie stacje telewizyjne jak Polsat News, TVN Warszawa, TVN24, TVP Info, TVP Sport czy Antyradio lub Gazetę Wyborczą, nie zabrakło również naszej lokalnej prasy czyli Tygodnika Południe oraz mediów Internetowych takich jak np. Warszawa.pl

Pierwszą bramkę strzeliła policja, lecz już po chwili Gwardia doprowadziła do wyniku 2:1, pierwsza połowa zakończyła się sukcesem Gwardii 6:2. Druga połowa była równie dynamiczna jak pierwsza. Policja mocno atakowała, nie dała jednak rady sportowcom z Racławickiej 132. Mecz zakończył się wynikiem 11:4 dla Gwardzistów. Miejmy nadzieję, że ten symboliczny wynik przełoży się na dobra wolę Komendy Głównej Policji i również w boku o klub Gwardii uda się wygrać.

Poniżej prezentuję artykuł który pojawił się w Gazecie Stołecznej, dodatku do Gazety Wyborczej:

Gwardia umiera, ale się nie poddaje

Grzegorz Lisicki

Policyjny biurowiec ma stanąć na boisku klubu Gwardia. Komenda Główna żąda, by klub opuścił swoją siedzibę przy Racławickiej. 800 trenujących tu dzieci może trafić na bruk.

Monika Sianko ma 14 lat. Zdobyła złoty medal na mistrzostwach Polski młodzików w dżudo i brązowy w kategorii juniorów młodszych. Trenuje w Gwardii już osiem lat, chodzi do szkoły sportowej. Choć ma rękę na temblaku z powodu kontuzji barku, nie zamierza przerywać ćwiczeń. – Mogę robić siłowe na nogi – wyjaśnia.

Jednak nie wiadomo, czy Monika będzie miała gdzie trenować – po wakacjach Warszawskiego Klubu Sportowego Gwardia może już nie być. Teren przy ul. Racławickiej 132, gdzie znajdują się boiska i budynki klubu, jest w tzw. trwałym zarządzie Komendy Głównej Policji. W listopadzie 2007 r. przekazało go jej MSWiA.

KGP na początku tego roku zaproponowała Gwardii nowy czynsz: 268 tys. zł miesięcznie. Rocznie to tyle, ile wynosi cały budżet klubu. – Jesteśmy bankrutem. Stać nas tylko na płacenie części rachunków za prąd i ciepło – rozkłada ręce Jan Werner, dyrektor Gwardii.

Dochód klubu składa się z dotacji za wyniki sportowe, które wypłaca stołeczne biuro sportu. I do niedawna z wynajmu pomieszczeń dla spółki Lux Med oraz kilku reklam na ogrodzeniu. W kwietniu policja przysłała do klubu list – żąda w nim „wydania nieruchomości”. To oznacza jego likwidację, bo Gwardia nie ma terenu, na który mogłaby się przenieść.

Założona w 1948 r. Gwardia wychowała wielu mistrzów – trenował tu mistrz olimpijski w boksie Jerzy Kulej, zmarły niedawno kolarz Stanisław Królak, medalista olimpijski w zapasach Tadeusz Trojanowski czy lekkoatletka Grażyna Rabsztyn (trzy rekordy świata w biegu przez płotki). Do dziś w Gwardii ćwiczą reprezentanci Polski, np. bokser i olimpijczyk z Pekinu Łukasz Maszczyk. – Zawodowcy stanowią tylko 10 proc. wszystkich trenujących. Większość z nich to dzieci – podkreśla Jan Werner. Na Gwardii trenuje ich około 800 w ośmiu sekcjach. Teraz mają wakacyjną przerwę. – Boimy się jednak, że w wakacje klub może przestać istnieć – mówi.

Zdaniem działaczy klubu KGP dąży właśnie do tego, by stało się to latem. – Nie będzie rabanu, że wyrzucają dzieci – mówi z przekąsem jeden z nich.

Komenda wysłała już do Lux Medu zawiadomienie, że Gwardia nie ma tytułu prawnego do terenu, na którym się znajduje. Spółka przestała więc klubowi płacić czynsz. Pieniądze trafiają na specjalne konto, dostanie je nowy właściciel. – Połakomili się nawet na 1,5 tys. zł z wynajmu tablicy reklamowej – podkreśla nasz rozmówca.

Choć policja nie odpowiedziała na pytania „Gazety”, dowiedzieliśmy się, że planuje wybudowanie na terenie klubu biurowca dla Komendy Głównej. Ma tu też być baza sportowa dla policjantów. Według władz Gwardii biurowiec miałby stanąć dokładnie na środku murawy centralnego boiska.

Za klubem ujęli się mokotowscy radni. Nie godzą się, by trenujące tu dzieci trafiły na bruk. – Jednogłośnie przyjęliśmy stanowisko żądające od władz miasta podjęcia interwencji w sprawie Gwardii – mówi radny Patryk Górski (PiS). Proponują, by ratusz porozumiał się KGP lub znalazł dla klubu nową lokalizację.

Zapytania poselskie w sprawie Gwardii skierowali też posłowie Artur Górski (PiS) i Tadeusz Ross (PO). Trwa zbieranie podpisów w obronie klubu – jest ich już około 4 tys. W sobotę na Gwardii odbył się piknik rodzinny w obronie klubu. Były pokazy sportowe i mecz Gwardia – Policja. Były też trenujące dzieci. Wśród nich 14-letnia Żaneta Rerutko, brązowa medalistka mistrzostw Polski w dżudo: – Nie chcę, żeby zburzyli mój klub!